My, Lędzianie

Kilka dni temu otrzymałam reprymendę. Co prawda wypowiedzianą w miłym tonie, ale ton jest w tej historii zupełnie bez znaczenia. Reprymenda, dokonana publicznie, dotyczyła używanego przeze mnie słowa „ukraiński” — w odniesieniu do mieszkających na Podkarpaciu ludzi i obecnego tam dziedzictwa kulturowego.

— My na Podkarpaciu wolimy używać słowa „rusiński”. Jest pełniejsze i lepsze — zabrzmiało.

Pytanie dla kogo lepsze, i czy o innych zabytkach tam obecnych mieszkańcy Podkarpacia mówią, że to Wiślanie zbudowali? Choć nad Sanem to raczej Lędzianie. No więc twierdza w Przemyślu jest lędziańska, a obrońcami miasta, którym hołd co roku składa prezydent, dzielnymi młodymi Lędzianami?

brzydkie słowo na „u”

Gest sprowadzający Ukraińców do Rusinów — bezpiecznej plemiennej masy pozbawionej nowoczesnego rysu narodowego, a więc posiadającego świadomość i sprawczość, to nie tylko zabieg retoryczny. To pełnowymiarowe wykluczenie, które w Polsce ma długą tradycję. Dzieje się pomijając ustalenia etnografów i historyków.

Rusini tak jak i polscy Żydzi — są masą czysto już tylko wyobrażoną, bez głosu, zmitologizowaną do granic, jedni z pieniążkiem, drudzy w kurnych chatach, zniknęli nie wiadomo gdzie w odmętach historii, trochę nieprawdziwi, nieżywi, nieobecni, podatni więc na wszelkie interpretacje i odczytania. Jesteśmy wobec nich współczujący, gdyż nierozwinięci, w wieku dziecięcym zostający — pod czułą opieką Rzeczypospolitej musieć będący, są prymitywni, a przez to krnąbrni i niewdzięczni. Żydów przecież wyratowaliśmy z średniowiecznych pogromów, a Rusinów od ciemnoty cywilizowaliśmy.
Po latach tresury Rusini umieją podać rękę, swoje piękne cerkwie pokażą i wyszywane kubraki, niczym dzicy w wiosce podczas safari dla białych.
Bywa, że dziki się w takim Rusinie odezwie. Wtedy trzeba po łapach mu dać. O tak!
A jak zacznie tak jeden z drugim o Ukrainie mówić, lej, gdzie popadnie. Nie życzymy tu sobie wyrazów brzydkich, gestów nielojalnych, patrzenia prosto w oczy, domagania się równych praw.

Powiedzmy to sobie otwarcie: Ukraińców w Polsce traktujemy jako gorszych od nas ludzi. I robimy tak od dawna.

 

50 metrów ulicy, 34 sekundy marszu

Wczoraj, 28 listopada 2019 roku uchwałą Rady Miasta Przemyśl ulica bł. bpa Jozafata Kocyłowskiego zniknęła z mapy miasta. 6 radnych głosowało za przyjęciem rezolucji, 9 wstrzymało się od głosu, 4 było nieobecnych, a 4 nie głosowało. Żaden z radnych nie sprzeciwił się zmianie. Warto policzyć jeszcze raz: 6 było za, 17 uciekło od zabrania głosu.
Dyskusja, jaka towarzyszyła wniesionemu projektowi uchwały w Radzie Miasta Przemyśla toczyła się w duchu reprymendy o Rusinach.

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Andrzej Zapałowski referując projekt uchwały 257/2019 stwierdził m.in., że „są bardzo duże wątpliwości co do lojalności jej (osoby bł. bpa J. Kocyłowskiego – red.) wobec Państwa Polskiego”. Argumentował, że zmiana nazwy ulicy nie jest działaniem przeciwko społeczności ukraińskiej i grekokatolikom, że nazwy ulic „nadaje się osobom, które mają szczególne zasługi także dla Państwa Polskiego”. [1]

Zarzut nielojalności to de facto zarzut bycia Ukraińcem — podmiotem politycznym. W tym miejscu mogłabym przywołać fragmenty biografii Jozafata, abyśmy mogli go gremialnie ocenić i wydać werdykt: godny czy nie godny ulicy. Ale to doprawdy nie ma żadnego znaczenia.
Dywagacje nad jego biografią i interpretacją jego gestów są pozbawione sensu. Bo i nie o fakty tu chodzi. Ulica została wymazana z mapy miasta, bo był Ukraińcem. To kończy sprawę.

Pamiętam, jak podczas spotkań z Polakami i Ukraińcami w Ukraińskim Domu, kiedy nagrywałam historie o mieście, Jan Bartmiński, działacz opozycyjny, wieloletni radny przemyski i ostatni wojewoda wyznał mi, że nadanie nazwy ulicy Kocyłowskiemu uważa za swój największy sukces w karierze radnego.

— Doczekał się ulicy w Przemyślu, 66 metrów. Przy tej ulicy mieści się pałac biskupów greckokatolickich i katedra. Tylko te dwa obiekty. Trudno o bardziej wymowny symbol. Pewnie tego nie doczekam, ale jestem pewny, że Kocyłowski zostanie ogłoszony świętym. Będzie świętym, że hej, nawet jak ulicę straci w Przemyślu. Bo przecież takie próby już były…

A potem jeszcze dodał:

— Kocyłowski nigdy nie zasłaniał się innymi. Zawsze szedł sam na rozmowy. Gotowy do wzięcia odpowiedzialności za wszystko. To jest klasa… Ulica za krótka. Coś by wypadało mu jeszcze dodać.

Był 2018 rok. Dawno temu.

 

wymazywanie

Na mapie miasta zostaje Śnigurski, przemyski biskup greckokatolicki, postać wybitna. „W wieku 33 lat, 6 grudnia 1817 roku został dziekanem Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Wiedeńskiego. Następny etap jego błyskotliwej kariery to nominacja na biskupstwo przemyskie. Biskup nominat opuścił Wiedeń 15 lipca 1818 roku i w katedrze przemyskiej przyjął z rąk unickiego metropolity lwowskiego, Michała Lewickiego, sakrę biskupią.” [2]

Umarł w połowie XIX wieku. Rusin.

Jak pisze Katarzyna Komar-Macyńska na łamach „Naszego Słowa”: Po spotkaniu radny Mirosław Majkowski („Razem dla Przemyśla”, były Kukiz’15) wezwał wszystkich radnych do powściągliwości w przemówieniach i nie komentowania zmiany nazwy w mediach społecznościowych. „Żyjmy dalej. I budujmy to miasto wspólnie” – powiedział. [3]

A co jest dalej?
I kto to jest to „my”?

_______________________________

O Kocyłowskim:
„Jozafat Kocyłowski był jedną z najważniejszych postaci w życiu religijnym i społecznym Ukraińców w Polsce międzywojennej. Urodził się 3 marca 1876 roku w rodzinie łemkowskiej we wsi Pakoszówka w okolicach Sanoka. Po krótkim okresie studiów na Uniwersytecie Lwowskim i służbie w armii austriackiej w 1901 roku wstąpił do greckokatolickiego Kolegium Ruskiego w Rzymie. W 1907 roku otrzymał święcenia kapłańskie, a cztery lata później wstąpił do zakonu bazylianów. W 1916 roku został mianowany greckokatolickim ordynariuszem przemyskim. Sakrę przyjął 23 września 1917 roku w swojej świątyni katedralnej w Przemyślu. Urząd biskupa sprawował przez cały okres istnienia II Rzeczypospolitej.
W pierwszych latach istnienia II RP bp Kocyłowski nie akceptował polskiej władzy w Galicji Wschodniej. Z tego powodu nakazał swojemu duchowieństwu prowadzenie korespondencji z władzami w języku ukraińskim i sprzeciwiał się przeprowadzanym w 1922 roku wyborom do polskiego parlamentu. Pod wpływem papieża Piusa XI w 1923 roku bp Kocyłowski wycofał się z tej postawy.” [4.]

Gdy jednak w 1923 r. Rada Ambasadorów ostatecznie przyznała Galicję Wschodnią Polsce, złożył na ręce prezydenta Wojciechowskiego przysięgę na wierność Rzeczypospolitej. 27 czerwca 2001 roku Kocyłowski został beatyfikowany przez Jana Pawła II.
Warto dodać, że w czasie Zagłady Kocyłowski przyczynił się do uratowania ponad 20 żydowskich dzieci.

***

Tekst ukazał się w języku ukraińskim w tłumaczeniu Oresta Drula na portalu Zbrucz.eu, do czytania tutaj.

___________________

Przypisy:

1. Ze stenogramu posiedzenia Rady Miasta Przemyśl.

2. źródło: http://www.pbp.webd.pl/tkop1/snigurskijan2.pdf

3. źródło: https://www.nasze-slowo.pl/news/vuliczi-josafata-koczilovskogo-v-peremishli-bilshe-nema%D1%94/?fbclid=IwAR2xzP6z5U1hcKulPLmcbRtwtpuwG7MM0sm8qi-adtzYNLZM6Gzqu2sUpOo

4. źródło: http://www.polska1918-89.pl/pdf/jozafat-kocylowski-%E2%80%93-greckokatolicki-biskup-przemyski-wobec-dwoch-tota,4573.pdf

2 myśli na temat “My, Lędzianie

Dodaj własny

  1. Postawa Pana Zapałowskiego mnie nie dziwi. To narodowiec, w dodatku prorosyjski, a więc antyukraiński. Wstyd mi natomiast za przemyską PO, która powinna być rozwiązana i wykluczona z partii. Odebranie ulicy patronatu biskupa Kocyłowskiego odbieram jako kolejny krok w „chwalebnym” dziele zakłamywania i wymazywania ukraińskiego dziedzictwa miasta. Bez wdawania się w rozbudowane dywagacje: to hańba, kontynuacja haniebnej polityki II RP wobec obywateli narodowości ukraińskiej.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: