poselskie kłamstwa

Kto przytuli posła Rzymkowskiego?! HELP!
Tylko poważne propozycje!

Właściwie to mogłoby mi być go żal, tego smutnego chłopca, posła Rzymkowskiego… Prawie miesiąc temu na posiedzeniu Sejmu dokonał poselskiego kłamstwa opowiadając o napadzie na przemyską procesję. Powiedział: „Jeśli chodzi o kwestie banderowskie z dzisiejszego podwórka (…) Ukrainiec pozwany z powodu agresji fizycznej wobec obywatela polskiego zerwał z niego koszulkę z napisem „Wołyń – pamiętamy!”, a pytany przez polski sąd, dlaczego to zrobił, powiedział, że nie godzi się na atak na jego bohatera narodowego, którym jest Stefan Bandera”.
W aktach sprawy o sygn.. IIK 599/17 jest dokładnie odwrotnie.

Czytaj dalej „poselskie kłamstwa”

Reklamy

przesłuchy posła

W TVP Szczecin w ostatni czwartek wystąpił Sylwester Chruszcz. I wypowiedział taką oto kwestię: „Miałem paręnaście przesłuchów jako poseł, że w lokalach u Ukraińców tutaj na Pomorzu Zachodnim wiszą portrety Stepana Bandery”.

Niskokaloryczny język posła, odzwierciedlający prymitywny świat jego myśli, w którym robi się pokraczny przeskok od nazizmu, przez (wyobrażony) banderyzm, aby wylądować w 2018 roku w środku debaty o pamięci i wskazać na niegasnące niebezpieczeństwo – mniejszość ukraińską – nie jest niczym wyjątkowym.

Czytaj dalej „przesłuchy posła”

Marginesy centrum

Przypuszczam, że gdyby zapytać Piotr Tyma, lub kogokolwiek innego ze społeczności Ukraińców w Polsce, od kiedy słyszą, że polscy naziole to margines, to pewnie usłyszelibyśmy, że od zawsze. I gdyby zapytać, od kiedy widzą pobłażliwe uśmiechy, pełne zakłopotania i rezerwy jako odpowiedź na historie, które przynoszą, to też odpowiedzieliby, że od zawsze. Ostatnio także ja je widziałam.

Zło, które przyszło w końcu do wielkich miast to zło, które od lat widzimy w małych i sredniej wielkości miastach w Polsce.

Czytaj dalej „Marginesy centrum”

Ludzie bez imienia nie znikają bez śladu

Pamiętam dokładnie tamtą ciszę. Wracała uparcie w kolejnych domach, przy kolejnych stołach, kolejnych rozmowach. Cisza, w której patrzymy na siebie, w siebie, w puste miejsca. W której odwracamy głowy w stronę zdewastowanych cmentarzy i cerkwi przerobionych na kościoły, zaoranych kirkutów i bejt ha midrasz, w którym sprzedaje się odzież z drugiej ręki, w stronę zdewastowanej pamięci i świadków, w których wciąż odbijają się przeźrocza cudzej trwogi.
Nie, nie wiem, jak miał na imię…
Nie znałam ich nazwiska…
Jakoś tak podobnie to brzmiało…

Czytaj dalej „Ludzie bez imienia nie znikają bez śladu”

„Pomoc na miejscu”

Pomoc na miejscu to kolejna stylistyczna bzdura kojąca sumienia.

„Pomoc na miejscu” to bez wątpienia jedno ze sztandarowych haseł obozu rządzącego w zakresie pomocy uchodźcom. Po spektakularnym redefiniowaniu pojęć „uchodźca” i „imigrant”, który to proces był niczym innym jak zarządzaniem polskim strachem przyszedł czas na ujawnienie dobroci, jaka ponoć w narodzie tkwi. Emisariuszami dobrej woli zostali nowa minister Beata Kempa oraz poseł Marek Suski. Zwykłym pastwieniem się byłoby napisanie, że niestety żadne z nich nie dysponuje choćby elementarną wiedzą z zakresu migracji czy uchodźctwa. Dowodem na to niech będzie kolejna stylistyczna bzdura, czyli robiący oszałamiającą karierę eufemizm „pomoc na miejscu”.

Czytaj dalej „„Pomoc na miejscu””

„O-tych-o-których-się-nie-mówi-wprost”

Do dziś na Morzu Śródziemnym utonęło co najmniej 33 761 ludzi. To tak jakby Lublin utonął. Odlicz do dziesięciu. Raz, dwa… Ty i twoja matka, koleżanka z pracy i twój mechanik samochodowy, nauczycielka polskiego, która uczy twoją córkę, ksiądz, którego słuchasz co niedziela, dziennikarka z radia, wojewoda i radni.
Ja też.
Lublin pod wodą. Bezimienni ludzie, których nikt nie żałuje.

Czytaj dalej „„O-tych-o-których-się-nie-mówi-wprost””

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑